Przybliżać ojczyznę, rozwijać osobowość, poszerzać horyzonty...

Spotkania, uroczystości, wykłady, koncerty, wystawy...W zapomnienie poszły spory, troski, urazy, pretensje i przykrości.

 

 

 

Tegoroczne, narodowe świętowanie jubileuszu odzyskania niepodległości nastroiło ku działaniu, otworzyło nowe perspektywy dla rodaków. Uświadomiło jak wiele posiadamy, czym powinniśmy się szczycić, dokąd zmierzamy i skąd czerpać inspiracje twórcze w każdej niemal dziedzinie życia. Wielu zrozumiało, że z dala od kraju warto przybliżać ojczyznę, zgłębiać jej historię, poznawać bohaterów. Taka wiedza rozwija osobowość, poszerza horyzonty i pozwala wznieść się ponad prozę codzienności. Najważniejsze, że satysfakcjonuje i wzmacnia duchowo, że łączy i zbliża Polaków ku sobie a także Niemców ku Polakom. Polonia zamieszkała w Niemczech nosiła w sobie przez lata to szczególne, powojenne poczucie męczeństwa, udręczenia, żalu, który dystansował i rozdzielał. Pomimo zgody i rozrastającej się stopniowo przyjaźni obu narodów dostrzegało się we wzajemnych kontaktach dyskretne przemilczenia i rezerwę. Zrodzony w Polsce ruch społeczno-zawodowy Solidarność, który stał sią wstępem do przemian politycznych w Europie, wywołał zainteresowanie i życzliwość Niemców. Wydarzenia roku 1989, msza w Krzyżowej, pokazały nasze przywiązanie do tradycji chrześcijańskich, wolę porozumienia w ważnym momencie dziejowym, spontaniczną serdeczność. Także wystąpienie profesora Władysława Bartoszewskiego w Bonn na uroczystej sesji Bundestagu i Bundesratu w 1995 roku przyniosło wyraźne znaki pojednania.

 

Tegoroczne obchody stulecia odzyskania niepodległości Polski mają entuzjastyczny, a przy tym podniosły wydźwięk i należne poszanowanie. Dla Niemców są czymś wyjątkowym, co budzi w nich swoisty respekt i zainteresowanie naszym krajem, co nadal zmienia poglądy i punkt widzenia na sprawy polskie. Pisze się o tym i mówi, jak nigdy dotąd. Dowodem niech będzie berlińska wystawa „ Jeszcze Polska nie zginęła” autorstwa profesora Arkadiusza Stempina przy Unter den Linden 72 niedaleko Bramy Brandenburskiej czy też wystawa „Władysław Bartoszewski 1922 – 2015 Widerstand – Erinnerung – Versoenung „ (Opór – Pamięć – Pojednanie) w podziemiach hamburskiego St. Nikolai. O ile pierwsza wystawa jest zwartą, sumaryczną opowieścią naszych burzliwych dziejów, o tyle ta hamburska ukazuje człowieka, który był niebywałym autorytetem w tworzeniu nowoczesnej polskiej i środkowoeuropejskiej historii.

Tak się składa, że w ten ważny dla Polski jubileusz, w jego znaczenie i treści wpisuje się wiele kwestii i zdarzeń dramatycznych i powikłanych, ale też heroicznych, wiekopomnych i nieodwracalnych. Nasze polskie drogi do wolności nie były proste.

Tegoroczna rocznica w różnorodności swych imprez doskonale to uświadamia, skłaniając do dyskusji i rozmyślań

 

.

 

Pamięć przeszłości, wiedza o słynnych Polakach tu czasowo zamieszkałych i pracujących wzmacnia Polaków na obczyźnie. W Niemczech jest to dostrzegalne w każdym niemal landzie, w licznych miastach, w miejscach pamięci, w ośrodkach nauki i kultury, które zaznaczone są polonikami. Nie mówmy jednak o tym, ile zrobili Polacy dla Niemiec, lecz o tym ile i jak działają na rzecz polskości, a więc dla dobra swojej ojczyzny. W tych działaniach podstawą jest krzewienie i upowszechnianie nauki języka polskiego wśród dzieci i młodzieży, podtrzymywanie polskich tradycji, popularyzowanie kultury, utrwalanie pamięci.

W Hamburgu, w którym wciąż wzrasta liczba emigrantów, gdzie język polski słyszy się niemal na każdym kroku, są doskonałe warunki do pogłębiania tejże wiedzy. Od wielu lat edukacją zajmuje się Misja Katolicka i istniejąca przy Konsulacie Generalnym szkoła polska. Język nasz jest też wykładany w nielicznych szkołach średnich. Interesujące formy nauki, przyjazna atmosfera, dobrzy pedagodzy i przewidujący, troskliwi rodzice potrafią zachęcić do uczestnictwa w zajęciach. Te integrują młodych Polaków i stanowią dla nich źródło bogatych przeżyć duchowych. Przykładem niech będą cykliczne Warsztaty Języka Polskiego organizowane przez nauczycieli Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Konsulacie Generalnym w Hamburgu, odbywające się zawsze w rezydencji konsula. Przy Maria Louisen Str.

 

Tegoroczne w dniu 14 kwietnia przebiegały pod hasłem: „Nasze serca i umysły Polsce - w setną rocznicę odzyskania przez nasz kraj niepodległości”. Nauka, zabawa, konkursy, filmy i muzyka, także zajęcia plastyczne w dwóch grupach wiekowych przybliżyły historię ostatniego stulecia, pokazały dorobek kulturowy i gospodarczy dwudziestolecia międzywojennego w Polsce. Przedstawiono ważne wydarzenia z dziejów kształtowania się młodego państwa, polityków tamtych czasów i mapę odrodzonej po 123 latach niewoli Polski. Obejrzano portrety, obrazy, reprodukcje, filmy. Słuchano pieśni legionowych i popularnych przed wojną piosenek. Mówiono o Warszawie, Wilnie, Krakowie, Poznaniu, Lwowie, Gdyni i polskich uzdrowiskach. Przypomniano znanych aktorów, poetów i pisarzy. To była doskonała lekcja polskiego patriotyzmu. Ona w przystępnej i przyjemnej formie niosła wiedzę i zachęciła by poszerzać horyzonty, rozwijać osobowość, zainteresować się dziejami rodzin, miejscami z których się przybyło i tymi o których często się mówi.

 

 

Uczestnicy tego spotkania przebrani byli w stylu lat dwudziestych, co dodawało im animuszu. Przyprowadzili rodziców, przyjaciół, przynieśli dawne fotografie i pamiątki. Mogli pytać i wysłuchiwać tego, co ich zainteresowało. Dla wielu było to odkrywanie „ nieznanego”, przygoda z tym co odległe, a jakże bliskie i swojskie. Nic dziwnego, że wielu uczestników i to zarówno dzieci jak i dorosłych, nabrało chęci do dalszych poszukiwań i odkryć. Takie zachowania przekładają się zawsze na znaczące czyny, stają się nićmi, które związują mocny węzeł narodowej tożsamości i łączności.

 

Hamburska młodzież wzięła także - i to wraz z rodzicami - udział w narodowym czytaniu” Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego. To również miało swój patriotyczny wymiar; połączyło symbolicznie z całą Polską, stało się pomostem, co zbliża wszystkich nas we wspólnocie myśli i działań. Jednocześnie uświadomiło, że mamy swoje historie niecodzienne, nieznane, a jakże budujące. Każdy z nas jest przecież jakimś „Cezarym”, który szuka, błądzi i buntuje się - twierdzono w trakcie rozmów. - Popatrzmy jaka Polska była i jak się odradzała, ile przeszkód trzeba było pokonać, by zapanował ład i sprawiedliwość. - Spójrzcie, jak historia nas ukształtowała, jak nas hartowała! - Nie musimy mieć poczucia wyższości, ale kształtujmy w sobie poczucie godności - tak oto komentowano tekst przedwojennej powieści słynnego pisarza.

Zarówno małe jak i te duże galowe uroczystości rocznicowe rodzą zawsze pozytywne emocje.

Warte wspomnień są obchody 70 lecia Powstania Warszawskiego w 2014, powstania, które na tyle zainteresowało młodych Polaków w Niemczech, że skłoniło ku licznym wycieczkom do warszawskiego muzeum.Takie przeżycia nie zdarzają się często, a mają znaczny wpływ na kształtowanie osobowości i charakterów.

Polacy nabierają wiary, że niezależnie od miejsca zamieszkania mogą i powinni coś swej ojczyźnie dać, że przynależą do kraju doświadczonego burzą dziejów, ale niezłomnego. Wymieniają więc doświadczenia, poszukują rozwiązań dla swych emigracyjnych problemów. Coraz więcej mówi się o powrotach, inwestycjach, o tym , by młodzi emigranci w kraju rodziców i dziadków podejmowali studia, by za Odrą, nad Wisłą właśnie szukali dla siebie szans zawodowych, naukowych i życiowych. Nie mówmy, że młode pokolenie tu wyrosłe i wykształcone odcina się od spraw polskich. Wcale tak nie jest. Oni angażują się w życie naukowe i kulturalne, zainteresowani są polską kinematografią, wykładami o Polsce, ciekawi festiwalu „Emigra”, dumni z portalu Porta Polonica, wierni „posłannictwu książek” - jak mawiał Karl Dedecius.

Młodzi chcą coś znaczyć, ale trzeba ich wysłuchać, zaufać, docenić, dać szanse podejmowania decyzji, nakłonić do współpracy ze starszą wiekowo Polonią. Należy mówić o ich osiągnięciach, prowokować do działania, zapraszać na rocznicowe uroczystości i wspierać w pomysłach.

Nie wszystkie rocznice są przez Polaków świętowane tak licznie jak stulecie niepodległości. Nie wszystkie w rozgłosie swym powszechnie przybliżane. Dla przykładu 750 rocznica bitwy pod Legnicą w kwietniu 1991 nie wszystkich zdołała mile zadziwić wydanym przez Pocztę Polską i Niemiecką wspólnym znaczkiem. Nie wszyscy o wszystkim mają pojęcie, a przecież warto wiedzieć więcej, interesować się tym co nasze, poszerzać horyzonty, zbierać doświadczenia. Wiele dokonań ma telewizja POLONIA. Jej programy edukacyjne pełnią ważną rolę w podtrzymywaniu ducha polskości. One też mają reperkusje w prywatnych rozmowach, szkolnych dyskusjach, w przedsięwzięciach, a nawet życiowych wyborach Polaków rozsianych po świecie.

 

9 Listopada w Hamburgu  o godzinie 18:15 - w St. Marien-Dom, a więc w Katedrze Mariackiej odprawiona będzie uroczysta msza z okazji 100 rocznicy odzyskania niepodległości. Koncelebrowana pod przewodnictwem arcybiskupa Hamburga Stefana Heisse zgromadzi tych, dla których jubileusz jest doprawdy ważny i doniosły. Oby napełniła serca pokojem i przyniosła pomyślność naszej ojczyźnie.

 

(red)

 Foto: Leszek Gburzyński