Agnieszka Szulim - wywiad

"Aplauz, Aplauz!” - rodzinny program o muzyce i miłości. „Aplauz, Aplauz!" (hiszpański format „Levantate”) oparty jest na przekonaniu, że muzyka łączy pokolenia. W programie swój wokalny talent prezentować będą duety, drużyny złożone z dzieci i nastolatków oraz ich rodziców lub dziadków. W tym sezonie widzowie zobaczą dwadzieścia duetów, ale do finału dojdą tylko cztery.

.

Uczestnicy ćwiczyć będą pod okiem profesjonalnych trenerów – Majki Jeżowskiej i Magdy Steczkowskiej, a ich występy oceniać będzie 300 osobowa publiczność i jury: Małgorzata Ohme - psycholog, Ania Rusowicz - piosenkarka i Piotr Rubik - kompozytor. Show prowadzi mocna telewizyjna osobowość: Agnieszka Szulim.

 

 

 

Aleksandra Czernecka: Jaki jest ten program?

Agnieszka Szulim.: Pełen pozytywnych emocji. To taka kontrpropozycja wobec agresji wszechobecnej w mediach. Bardzo chciałabym by „Aplauz, Aplauz!” zyskał akceptację widzów, bo są w nim dobre wzorce. Ten program pokazuje prawdziwą miłość rodzicielską,  dobre relacje w rodzinie. I wspólnotę pasji. Pokazuje, jak wspaniałe może być wspólnie „prześpiewane” dzieciństwo.

A.Cz.: A w Pani rodzinie śpiewaliście?

A.Sz.: Broń Boże, u mnie w rodzinie wszyscy głusi. A ja wolę rysować! (śmiech) Dlatego gdy usłyszałam, że mamy przygotowywać program, w którym wystąpią śpiewające rodzinne duety, to nabrałam wątpliwości czy się to się uda. Czy w Polsce znajdą się takie duety? Okazało się, że jest sporo muzykujących rodzin. I to jakich!

 

 

 

 

A.Cz.: W jaki sposób pokazujecie rodzinne relacje? Przecież dramaturgia tego show opiera się na rywalizacji?

A.Sz.: To będzie zaskakujące dla wielu. Ten program, to nie jest typowy talent show. Oczywiście ktoś go wygra, ale sadzę, że dla tych dzieciaków, dla tych duetów to jest wielka muzyczno-telewizyjna przygoda i niezwykła okazja do poznania rodzica z zupełnie innej strony. Właśnie rodzice, ich przemiany były dla wszystkich prawdziwym objawieniem. Zwyczajni ludzie, wykonujący różne zawody, śpiewający w domu z dzieciakami przychodzą do programu, gdzie mają muzycznych trenerów, mają okazję poćwiczyć i z odcinka na odcinek doskonale się rozwijają, objawiają swój prawdziwy talent. Śledzenie tych zmagań to właśnie obserwowanie wzajemnych relacji dzieci i ich opiekunów. Dlatego uważam, że jest to rodzinny program o muzyce i o miłości.

A.Cz.: Ostatnio psychologowie sporo zarabiają na tzw. nowym produkcie: „rozmowa z dzieckiem”. Coraz częściej dzieci rozmawiają z psychologiem, bo rodziców „nie stać” na kontakt z nimi. Stać ich na honorarium psychologa. To świadczy chyba o tym, że z relacjami rodzinnymi nie jest najlepiej.

A.Sz. Być może, ale nagrywając ten program spotkałam wielu rodziców, którzy swoim dzieciom poświęcają bardzo dużo czasu i uwagi. Byłoby wspaniale, gdyby ich przykład skłonił innych rodziców do naśladowania.

A.Cz.: Czyli stanowczej kobiecie dzieciaki ociosały kanty?

A.Sz.: Tak. Ku mojemu zaskoczeniu… (śmiech) Wzruszałam się… nie mam pewności, czy w tym programie występuje Agnieszka Szulim, którą widzowie już poznali.

A.Cz.: Zmieniła się Pani?

A.Sz.: Nie. Aż tak to nie. Raczej pokazuję swoją inną stronę. Taką, której jeszcze nie miałam okazji pokazać.

A.Cz.: Na wieść o tym, że będzie prowadziła Pani program z udziałem dzieci, w internecie pojawiły się wątpliwości, czy podoła Pani zadaniu. Czy osoba nie posiadająca dzieci potrafi z nimi rozmawiać, nawiązać kontakt?

A.Sz.: Czy ja naprawdę wyglądam na potwora, przed którym dzieci chowają się po kątach? (śmiech) Nie wiem czy potrafię, po prostu z nimi rozmawiam. Myślę, że wszyscy naprawdę dobrze się na planie bawimy.

 

 

A.Cz.: Podobno nie lubi Pani dubli, powtórek. Jeżeli przy nagrywaniu programu zdarzały się duble, to przeważnie tylko techniczne. 

A.Sz.: No, nie zawsze. Czasem też myliłam się. Ale to prawda, nie lubię powtórek. Bardzo lubię pracować live i na początku trochę żałowałam, że nie jest to program na żywo. Ale teraz wiem, że to zbyt skomplikowana, wieloelementowa machina. Dla prowadzącej opanowanie jej byłoby karkołomne. W naszym programie naprawdę wiele się dzieje. A reguły zmieniają się z odcinka na odcinek. Głosuje publiczność, ona jest pełnoprawnym czwartym jurorem. Każde krzesło na widowni ma czujnik ruchu. Każda owacja na stojąco to punkt, który publiczność przyznaje duetowi. Czasem mamy bitwę, czasem występy grupowe lub występy pojedyncze. Trzeba się tego wszystkiego nauczyć, ale duble się zdarzają.

A.Cz.: Promienieje Pani, więc sądzę, że i wakacje były udane?

A.Sz.: Gdy dowiedziałam się, że prowadzę „Aplauz, Aplauz!”, to wakacje trzeba było przerwać. Były przeplatane nagraniami. Przez to stały się cudownie intensywne . Naładowałam akumulatory. (śmiech)

 

 

A.Cz.: Zapytałam o wakacje, bo przed panią bardzo pracowity sezon: premierowy „Aplauz, Aplauz!” i kolejne sezony programów „Na językach” i „Stylowy magazyn”. Ten ostatni cykl chyba dostarczył Pani pokaźnej wiedzy na temat kobiet.

A.Sz.: To prawda. Sporo się z tego programu dowiaduję.  Mam okazję do spotkań z bardzo sympatycznymi ludźmi i ekspertami w wielu dziedzinach. Wachlarz tematów przygotowywanych przez redakcję jest nieprawdopodobnie szeroki. Na przykład w jednym z najbliższych odcinków nowego sezonu będziemy rozmawiali o zastosowaniach botoksu, o których mało kto wie. To substancja, której używanie jest demonizowane. Wiemy, że można sobie zrobić krzywdę nadmiernie stosując go przy zabiegach dermatologii kosmetycznej, a z drugiej strony okazuje się, że botoks bywa niesamowicie pomocny w leczeniu przeróżnych rzeczy, na przykład zeza u dzieci. Taka ciekawostka.

A.Cz.: Bierze Pani na języki polski szołbiznes, ale sama też błyszczy na czerwonym dywanie. „Nie można być równocześnie i twórcą i tworzywem”, cytując kultowy dialog z filmu „Rejs”. Jak czuje się Pani w tych dwóch rolach?

A.Sz.: Ja w programie „Na językach” nie występuję w roli eksperta. Od tego są goście „Na językach”, moja redakcja. Ja jestem pomiędzy tymi światami. Jestem osobą, która się czasem dziwi. Czasem bada różne zjawiska. Czasem występuję jako rzecznik celebrytów, bo potrafię opowiedzieć o „kuchni” tego światka. A we wszystkim, jakkolwiek by to nie zabrzmiało, staram się być sobą.

 

 

A.Cz.: Za co tzw. celebrytów powinno się krytykować, piętnować ze szczególną siłą?

A.Sz.: Za to, że są nieprawdziwi. Że kłamią. Że udają. Właśnie miałam okazję przekonać się, jaka jest różnica między pracą z  gwiazdami, a pracą z dziećmi. Dzieci są autentyczne, do bólu szczere i prawdziwe. Celebryci wręcz przeciwnie.

A.Cz.: Jest pani teraz najbardziej rozpoznawaną tzw. twarzą TVN. Zdobyła pani top w ciągu dwóch lat. Jak to się robi?

A.Sz.: Ja idę w życiu na żywioł. Czasem podejmuję bardzo odważne decyzje, które mogą mieć nieprzewidywalne konsekwencje. Czasem ryzykuję. I tak było z moim przejściem do TVN-u, kiedy mieliśmy podpisaną umowę tylko na cztery odcinki programu „Na językach”. Wiedziałam, że dopiero po tych odcinkach zapadnie decyzja, czy program będzie dalej produkowany, czy będę mieć pracę. Nie marzyliśmy, że się uda i że pójdzie to tak sprawnie. Właśnie zaczynamy szósty sezon. Powiem tak: lubię to, co robię i staram się robić to najlepiej, jak potrafię. Nie narzekać. I przede wszystkim nie myśleć o tym, czego bym chciała, jakie mam aspiracje. Frustrować się tym, że nie dostałam tego, na co zasługuję. Staram się być zadowolona z tego, co robię i z tego gdzie jestem. I chyba dlatego przychodzą do mnie różne rzeczy, na które nie czekam i na które nie liczę. Wiem, że takie chwile, jak ta, która właśnie trwa, nie są wieczne. Doceniam i cieszę się nią.

A.Cz.: Miło jest rozmawiać z osobą spełniona zawodowo i szczęśliwą. Jest Pani chyba w dobrym momencie życia?

A.Sz.: W bardzo dobrym. Pamiętam o tym każdego dnia.

A.Cz.: A ja życzę, by nadal była pani pełna pozytywnych energii i dobrych myśli.

A.Sz:. Dziękuję za życzenia i rozmowę.

A.Cz. Dziękuję.

 

 

 

Rozmawiała Aleksandra Czernecka

Zdjęcia TVN: CEZARY PIWOWARSKI

 

NA NOWY PROGRAM „APLAUZ, APLAUZ!” ZAPRASZAMY W KAŻDĄ NIEDZIELĘ O GODZINIE 20.00 (CET – BERLIN, PARYŻ) DO ITVN.

Agnieszka Szulim, dziennikarka, prezenterka telewizyjna. Ukończyła politologię na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2005 do 2012 w TVP prowadziła m.in.: „Kawę czy herbatę”, „Pytanie na śniadanie”, „Bitwę na głosy”. Była konferansjerką na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Potem m.in. tworzyła duet z Kubą Wojewódzkim w porannej audycji „Zwolnienie z WF-u” w Eska  Rock. Od 2013 roku w TVN. Zaczynała w „Showtime”. Teraz prowadzi cykliczne programy „Na językach”, „Stylowy magazyn” oraz nowy show „Aplauz, Aplauz!”.