Płótna w kolorach złotej jesieni - Alexandra Kulik

W tym roku bardzo długo mieliśmy bogatą w barwy wszelkiego ciepła, jesień. Nurzała się ta jesień w złocie słońca, muskała pędzlem kolorów czubki drzew i krzewów. Dotarła do kniei, w której mieszka pewna malarka – kolorystka, Alexandra Kulik.

.

 

Alexandra nie grabiami, ale pędzlem pracowicie zagarniała, wszystkie te przywiane brązy, pomarańcze ogniste, złota i czerwienie, na swoje płótna. A gdy już mgliście i szaro zrobiło się wokół, zaprosiła nas wszystkich, 7 listopada 2015 r. do Cafe-Cult, w Essen, żeby rozgrzać nas i otulić namalowanymi na płótnach kolorami. I przyszliśmy z wiatru w radosne ciepło tego niesamowitego wernisażu, i zasiedliśmy przy stolikach z migoczącymi świeczkami, a na ścianach, z obrazów Alexandry Kulik, uśmiechały się do nas żółte kwiaty, wiły ogniste języki liści, spływały radości.

 

 

 

 

Artystka przyodziana w kwieciste skrzydła tiulu, niczym kolorowa ćma przyfrunęła do światła sceny i opowiedziała o swojej twórczości, oraz zapowiedziała gościa specjalnego, muzyka, kompozytora, poetę – „artystę niedoskonałego” (jak sam o sobie mówi), Tomasza Wakarecego. Tomasz śpiewał swoje teksty, odważne, zabawne, ale i refleksyjne, wielce igrając naszymi emocjami.

 

Przemiennie z nim, występowała grupa „Pol – Ton”, przedstawiając znane nam wszystkim przeboje. Mogliśmy współ śpiewać, a nawet tańczyć! Miłą niespodzianką był występ Danuty Chlebowskiej – Jańczak. Och! Jak ona zaśpiewała „Małego księcia”! Ach!

Za sprawą kolorowej Alexandry Kulik, w jednej kawiarni zebrało się całe ciepło, przeszłej już „złotej jesieni” i wszystkie, najpiękniejsze ogniste jej barwy, spotkali się przyjaciele, koneserzy sztuki, Piotr Plonka z Pepe-tv, Leonard Paszek z gazety „Samo Życie”, Julita Mischke z radia Darmstadt, Wojciech Heidner – fotograf, Mira Kryza - gospodyni kawiarni, poeci, muzycy…

A wokół było mgliście tak i szaro, że z żalem opuszczaliśmy tę krainę koloru

 

 

 

Relacja: Joanna Duda – Murowski

fot. Kristian Murowski  i  Wojciech Heidner