KSIĄŻKA O WITAMINOWEJ PRZYGODZIE

…Przygoda ta pobudziła wszystkie mamy do czytania książek o działaniu witamin, żeby na przyjęciu urodzinowym swojego dziecka przekazać gościom wiedzę o kolejnej witaminie, wymyślić i przygotować zawierające ją smaczne i atrakcyjne potrawy. Stąd wiele tam rozmów dzieci z dorosłymi…

.

 

Te niekończące się rozmowy o bogactwie niewidzialnych drobinek – witaminek przyczyniają się do sukcesu dziecięcych bohaterów, czyli do przezwyciężenia przez każde z nich niechęci do tego, czego nie lubią, a co jest – jak się dowiadują – niezwykle zdrowe. Książka uczy, że świadome witaminowe odżywianie dać może każdemu z nich poczucie odpowiedzialności za swoje zdrowie, wygląd oraz osiągnięcia w nauce, sporcie, pracy i życiu. Pozwala przeżyć niezwykłą witaminową przygodę! Jest przeznaczona dla dzieci od 6 do 10 lat, rodziców, dziadków, nauczycieli.

 

O CZYM TO JEST KSIĄŻKA? O witaminowej przygodzie! – w serii pięciu opowiadań z udziałem tajemniczych, dobroczynnych, naturalnych witamin A, B, C, D, E i K – przeżywanej przez dzieci: Agatkę, Bartka, Celinkę, Darka i Ewunię, ich rodziców, starsze rodzeństwo i dziadków.

Rozpoczyna ją spór przy stole na urodzinach sześcioletniej Agatki, spowodowany różnicą zdań na temat witaminy A. Rozstrzygnęła go mama Agatki, ale to on zwiększył zainteresowanie witaminami; stąd wiele tam rozmów dzieci z dorosłymi, rozmów i zabaw w kuchni, przy stole, w sklepie, w pobliskim parku, na tarasie… Książka to „OGRÓD WITAMIN – EMOCJI – MEGAMOCY!” Megamocy nie tylko witaminowej, ale także płynącej z równowagi emocjonalno-racjonalnej, do której wszyscy dziecięcy bohaterowie zmierzają.

 

 

 

 

 

 

RECENZJE:

(…) Zarówno pomysł napisania takich opowiadań, w bardzo przystępnej formie, jak i wysoka przydatność edukacyjna zasługują na wydanie jej drukiem.

Prof. Dr n. med. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska, WUM

 

(...) Autorka, z racji swego zawodu, znająca świetnie świat dziecięcego odbiorcy potrafi dostosować do niego język tekstów, których dydaktyzm jest subtelny i przekonujący. Wycyzelowanie językowe widać szczególnie w tych partiach tekstu, w których Autorka przedstawia towarzyszące opisywanym wydarzeniom dziecięce emocje. Dzieci – bohaterowie opowiadań – nawet spierać się potrafią grzecznie i kulturalnie.

Prof. UŚ dr hab. Aldona Skudrzyk Instytut Języka Polskiego

 

(…) Uważam, że każde przedszkole jak i szkoła podstawowa powinna posiadać książkę wśród swoich, mam nadzieję, obowiązkowych, z wyboru, lektur. Poprzez wspólne czytanie, a być może i wykonanie niektórych potraw, jest to najlepsza promocja zdrowego odżywiania się naszych najmłodszych pociech i kształtowania u nich, już od przedszkola, dobrych nawyków żywieniowych.

dr hab. Mirosław Nakonieczny, Dyrektor Centrum Studiów nad Człowiekiem i Środowiskiem UŚ

 

(…) Tekst napisany jest dobrym językiem, rzeczowym, niepozbawionym poczucia humoru. Książka mogłaby spełnić pożyteczną funkcję jako źródło dobrze i przystępnie podanych informacji o ważnym znaczeniu zdrowotnym, ale i wychowawczym; uczy bowiem nie tylko faktów odnoszących się do samego odżywiania się, ale także zwraca uwagę na społeczną funkcję stołu i posiłków – uczy dobrych manier i zachowania się przy stole, rzeczy dzisiaj, niestety, zapominanej i zaniedbywanej.

Prof. zw. dr hab. Tadeusz Sławek, Katedra Literatury Porównawczej Wydział Filologiczny UŚ

 

PODZIĘKOWANIA: Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tej książki, szczególnie Pani Profesor dr hab. n. med. Małgorzacie Kozłowskiej -Wojciechowskiej, za zmobilizowanie mnie w 1998 roku do napisania serii witaminowych opowiadań, kiedy nieśmiało przesłałam do Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie moje pierwsze opowiadanie, a Pani Profesor zapytała po przeczytaniu: „To tylko witamina A jest dla Pani ważna?” Tym pytaniem i recenzją zachęciła mnie do stworzenia całej serii. Wydłużony czas trwania tworzenia pozwolił mi na zrobienie studiów podyplomowych z psychoprofilaktyki zaburzeń, diagnozy klinicznej, interwencji terapeutycznych w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Opolskiego i poszerzenie witaminowych opowiadań o istotną sferę, sferę emocji bohaterów, oraz o wskazanie własnych możliwości interwencji w organizm człowieka poprzez wizualizacje jako techniki relaksu, sprzyjające szeroko pojętemu zdrowiu. Także korzystnie wpłynął na samodzielne zrobienie zdjęć do książki.

Serdecznie dziękuję także dzieciom katowickich przedszkoli, z którymi spędziłam większość (będąc polonistką – tylko cztery lata pracowałam w szkole średniej) mojego życia zawodowego jako nauczycielka przedszkola i dyrektorka – za inspirację niezwykle cenną, bo żywą, trwającą latami. Natomiast przedszkolakom, z którymi, będąc już na wcześniejszej nauczycielskiej emeryturze, prowadziłam zajęcia relaksacyjne, dziękuję za konkretną pomoc podczas pisania książki, za wszelkie uwagi, pytania, propozycje, pochwały i przepiękne rysunki, świadczące o zrozumieniu treści i polubieniu bohaterów rzeczywistych i magicznych – tajemniczych, dobroczynnych.

Moją książkę chciałabym zadedykować swoim Rodzicom, którym zawdzięczam wczesnodziecięce, intensywne wprowadzanie mnie w świat bliski naturze i duchowości. A Mamie szczególnie dziękuję za rozbudzenie we mnie dziecięcych zainteresowań żywieniowych, czy to podczas różnorodnych czynności w przydomowym ogródku, czy przy robieniu zakupów, czy przy pieczeniu ciast. Te wczesne zainteresowania pozwoliły w dorosłym moim życiu znacznie rozszerzyć ich zakres, modyfikować je i czerpać radość z codziennych, twórczych, kulinarnych czynności.

Pragnę również gorąco podziękować wykładowcom Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, to jest Pani Profesor Aldonie Skudrzyk, Panu Profesorowi Mirosławowi Nakoniecznemu i Panu Profesorowi Tadeuszowi Sławkowi, którzy, doceniając ideę świadomego witaminowego odżywiania, jaką zaprezentowałam podczas konsultacji, wspierali mnie w czynności wydawniczych, wyrażając to w formie opinii o książce. Dodatkowo dziękuję Pani Profesor za językoznawczą redakcję tekstu, Panu Profesorowi Nakoniecznemu za szczegółowe wskazówki w zakresie działania witamin; obojgu za podsycanie we mnie siły i uporu, wiodących do wydania książki.

Urszula Gładka

 

 

Z BIBLIOGRAFII: Zdjęcia krajobrazu pochodzą z Doliny Trzech Stawów w Katowicach, z Czantorii, z Ustronia ( rzeka Wisła), z Siemianowic Śląskich ( łan zboża), z zoo w Chorzowie (ćwiczący słoń), z Ustronia-Dobki (krowa i kogut z kurą).