Błąd krytyczny rozszerzenia [sigplus]: Dla folderu galerii obrazów vio oczekiwana jest względna ścieżka do folderu startowego określonego w konfiguracji rozszerzenia w zapleczu systemu Joomla!.

Wyszehradzkie wakacje

Błąd krytyczny rozszerzenia [sigplus]: Dla folderu galerii obrazów vio oczekiwana jest względna ścieżka do folderu startowego określonego w konfiguracji rozszerzenia w zapleczu systemu Joomla!.

Drodzy Rynkowcy, dzisiaj chciałbym wam napisać o mojej wakacyjnej wyprawie do miejsca, które leży dokładnie w centrum Europy. Dzięki rodzinnym koneksjom mogłem rezydować w pałacu w południowosłowackiej wiosce Bela.

.

Malownicze, pokryte winnicami wzgórza, płynący w dolinie Dunaj, będący granicą między Słowacją a Węgrami, specyficzny mikroklimat ( tak tak, Drodzy Rynkowcy, jak się w tym roku pytaliście sami siebie „gdzie to lato?”, to ono było tam z 35-cio stopniowymi upałami), wiejskie ogrody z uginającymi się pod ciężarem owoców drzewami morelowymi i grającymi na skrzypcach Amorkami, tworzą atmosferę, w której można wspaniale odpocząć od problemów i zgiełku dnia powszedniego w wielkim mieście. A także zastanowić się, jak zmienia się świat, który znaliśmy.  W wieku „chłopięcym” jeździłem z rodzicami w te rejony na wakacje. I pamiętam (przede wszystkim) ówczesne przekraczanie granic! To był cyrk! Czescy celnicy uchodzili w „demoludach” za najgorszych, a konkurencja była wielka. Pamiętam jak czekało się godzinami, jak wypakowywało się wszystko i tłumaczyło z każdej tabliczki czekolady…Czemu o tym piszę? W sierpniu byłem jednego dnia w czterech państwach i czasem nie wiedziałem czy to jeszcze Węgry, czy już Austria! Próbowałem płacić forintami na Słowacji, mówiłem do Węgrów po polsku, (bo Słowacy oczywiście rozumieją) itp.… Po prostu granice zniknęły! I to jest piękne! Ale, niestety, granice w głowach wydają się (patrząc na Madziarów) znowu rosnąć! Węgierski nacjonalizm był już obśmiewany przez m.in. genialnego Karola Capka w „Wojaku Szwejku”. I coś z tamtej atmosfery wyczuwamłem na Węgrzech. Dzieciaki jeżdżą na rowerkach z węgierskimi flagami, wszelkie napisy, także te mające do czynienia z turystami, tylko(!) po węgiersku…I prawicowy rząd, który jakże przypomina pewną partię w Polsce…Tja, pożyjemy, zobaczymy…

Natomiast w Pradze i Bratysławie zastanowiło mnie co innego. Obydwa miasta „zakorkowane” jak Warszawa, ale auta jakby inne…W Warszawie jeżdżą samochody tak, za przeproszeniem, „wypasione”, że trudno takie w Hamburgu zobaczyć!

A w byłej Czechosłowacji większość obywateli jeździ rodzimymi Skodami i…jest szczęśliwa! Tyle, że Słowacja i Czechy to kraje bogatsze od nas (PKB na głowę mieszkańca)! Myślę, że tu widoczna jest różnica w mentalności naszych narodów. Polskie „zastaw się, a postaw się” wywołuje (i słusznie!) u naszych południowych sąsiadów uśmieszek politowania. Und ich mache mit!

Ale, wyjaśniając tytuł; w 1991 roku na zamku na Węgrzech (mającym bardzo „węgierską” nazwę; Wyszehrad) powstał polityczny związek czterech państw Europy Środkowej- Grupa Wyszechradzka. Miała służyć wzajemnej integracji tychże, państw, ale tradycje i rożne interesy poszczególnych jej członków powodowały dotychczas to, że „na papierze było cacy”. Czy to się powoli zmienia? A czy jest konieczne? Bo, moim zdaniem, najważniejsza jest współpraca unijna. A na wakacje… taki świat, w jakim przeżyłem prawdziwe lato…

vio

{gallery}vio{/gallery}