Młoda Polonia działa!

Rozmowa Daniela Niemczewskiego z Moniką Jakubiak, Tomaszem Janaszem, Tadeuszem Kocmanem oraz Tomaszem Rybickim. Witam Was w Europie, po zjeździe młodej Polonii w Kanadzie. Przywieźliście wiele wrażen, zacznijmy od tego co to jest „Quo Vadis”?

.

 

T.Janasz: "Quo Vadis" jest to cykl spotkań liderów organizacji polonijnych prowadzonych przez młodych na rzecz młodych. Pierwsza konferencja pod tytułem "Quo Vadis? Polish-Canadian Youth Leadeship Challenge" odbyła się w 2009 roku w Ottawie i gościła 117 delegatów tylko z Kanady. Druga odsłona "Quo Vadis II: Building Bridges, Building Leaders" odbyła się w 2010 roku w Windsor i i skierowana była do 150 delegatów z Kanady i ze Stanów Zjednoczonych. Konferencja "Quo Vadis III: Tools for Success" odbyła się w dniach 13-15 maja 2011 roku i gościła w sumie 200 delegatów: 100 z Kanady, 50 ze Stanów oraz 50 z Europy. W tym roku największym osiągnięciem okazało się otrzymanie poparcia ze strony Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, który zgodził się sfinansować wspomnianych delegatów z Europy.

 

Z jakimi oczekiwaniami wybieraliście się na konferencję?

M.Jakubiak: Jadąc na konferencję do Toronto chciałam zobaczyć w jaki sposób i przy jakich inicjatywach działa Polonia w Kanadzie oraz w USA, która ma od nas - Europejczyków, dużo większe doświadczenie w tej kwestii. Miałam również nadzieję na poznanie fajnych ludzi i nawiązanie wielu kontaktów zarówno z delegatami jaki i z organizatorami Quo Vadis III.

Jakie wrażenia po powrocie z Toronto?

T.Rybicki: Pozytywne. To była dobra inwestycja. Zarówno patrząc z perspektywy osobistej jak i organizacji, którą miałem przyjemność reprezentować, czyli wierzę, że to jest początek wielu ciekawych znajomości i projektów, które przyczynią się do budowania "nowej jakości " wśród Polonii.

Kto finansuje to przedsięwzięcie?

T.Rybicki: My jako uczestnicy byliśmy zobowiązani tylko i wyłącznie do opłacenia opłaty konferencyjnej, która była kroplą w morzu kosztów, a właściwie oceanie kosztów (śmiech), które przejęła Wyższa Izba Polskiego Parlamentu.

Jakie tematy poruszane podczas konferencji zaabsorbowały Was najbardziej?

T.Janasz: Tematem przewodnim konferencji były „narzędzia sukcesu“. Poruszaliśmy więc kwestie budowania struktur, pozyskiwania funduszy na realizację inicjatyw oraz przywództwo w grupie. Głównym tematem, który interesował wszystkich było nawiązanie ścisłej współpracy między rozproszonymi organizacjami. Strzałem w dziesiątkę były niedzielne warsztaty, których celem było zdefiniowanie wspólnego celu działania na najbliższe sześć miesiący.

Na którą część konferencji czekaliście najbardziej?

M.Jakubiak: Trudno będzie mi wymienić tylko jedną część Quo Vadis III, ponieważ wszystkie dużo wniosły do konferencji i każda z nich była potrzebna, dlatego przed wyjazdem cieszyłam się zarówno na trzydniową pre-conference, jak i na samą oficjalną część konferencji.
T.Janasz: Bardzo udane były warsztaty, na których mogliśmy w końcu dać upust naszym pomysłom. To właśnie wtedy powstał plan stworzenia oficjalnego raportu o stanie Młodej Polonii.

Mieliście możliwość poznać uczestnikow bliżej, gdzie oni się angażują i dlaczego?

M.Jakubiak: Każdy z nas w mniejszym bądź większym stopniu przyczynia się do promocji Polski, powstaje wiele ciekawych projektów. Moim zdaniem najważniejszym powodem takiej działalności jest silna więź z Ojczyzną
T.Janasz: W pamięci najbardziej utkwiły mi trzy organizacje polonijne z Kanady: Polska Inicjatywa Studentów w Kanadzie (PISK), Stowarzyszenie Polskich Studentów przy Uniwersytecie Torontońskim, oraz organizacja młodych profesjonalistów YPCPA. Te trzy organizacje są ze sobą nierozerwalnie związane, gdyż przyszli absolwenci automatycznie zasilą organizację zrzeszającą młodych profesjonalistów. Model, który przy wsparciu Konsulatu bez problemu mógłby funkcjonować na uniwersytetach w Hamburgu.

Jeśli mielibyście powiedzieć o jednym, konkretnym rezultacie konferencji, co by to było?

T.Rybicki: Szczerze? Nie ma jednej rzeczy. Jest wiele aspektów, które zabrałem ze sobą do Europy, a dokładniej do Monachium i będę chciał w najbliższym czasie wdrożyć w naszym Stowarzyszeniu, np. organizacja całej Konferencji, marketing, PR, zarządzanie kryzysowe, umiejętności liderskie. Jest tego sporo, ale taka właśnie była konferencja.
T.Kocman: Zdecydowanie QV3 było świetną okazją do zapoznania się z osobami z sąsiadujących państw i poznanie ich strategii działań. Dobrym przykładem na to jest zorganizowanie się delegatów z krajów niemiecko-języcznych, choćby do stworzenia tej krótkiej wypowiedzi na łamach tego pisma.

Nie tylko się pracuje, ale też spotyka towarzysko.

T.Kocman: W ramach tych zajęć odwiedziliśmy wodospady Niagara, odbyliśmy wycieczkę autobusem po centrum Toronto.
T.Janasz: Nie od dziś wiadomo, że kontakty i znajomości najlepiej nawiązuje się w kuluarach bądź w częściach "nieoficjalnych" takich event'ów. Organizatorzy również w tej kwestii stanęli na wysokości zadania. W wieczór otwarcia uczestniczyliśmy w "Polskiej Nocy" - imprezie integracyjnej w polskim konsulacie w Toronto. W sobotni wieczór mieliśmy fantastyczny rejs z kolacją po Ontario Lake. A noc spędziliśmy przy rytmach gorącej salsy w jednym z klubów w Toronto.

Moniko, kiedy napadł na Ciebie ten wirus polonijny?

M.Jakubiak: Do Niemiec wyjechałam na studia trzy lata temu, ale dopiero od tego roku zaczęłam angażować się w Instytucie Polskim w Berlinie. Zaraziłam się przypadkiem, podczas jednej z wystaw fotograficznych organizowanych przez Instytut.

Tomku, jakie są dalsze plany dotyczące współpracy polonijnej w kontekscie transatlantyckim?

T.Janasz: We wspomnianą „Grupę Roboczą“ włączyło się już prawie 70 osób. Są to osoby z Europy, Stanów i Kanady. Tworzymy platformę, w ramach której współpraca transatlantycka na pewno się pogłębi. Będzie to naszą porażką jeśli nie wykorzystamy tego do rozwinięcia bardziej wyszukanych form współpracy.

Jakie następne spotkania są na agendzie?

M.Jakubiak: Gdy tylko zdam egzaminy na uczelni planuję jeszcze bardziej zaangażować się w pracę w Instytucie, myślę o wakacyjnym wolontariacie. Z konkretną agendą i spotkaniami muszę poczekać do sierpnia.
T.Janasz: Jeśli chodzi o QV4 to oficjalne komunikaty mówią o przyszłorocznym spotkaniu w Nowym Jorku. Czy Europejczycy będą również uczestnikami, to będzie zależało od organizatorów i pewnie Senatu. A co do „Grupy Roboczej“ to mamy w planie spotkanie „face-to-face“, aby dopracować szczegóły związane z dalszym rozwojem naszych działań.

 

  • Monika Jakubiak – delegatka z Niemiec – jest studentką ekonomii politycznej na Freie Universität w Berlinie. Reprezentuje również Instytut Polski w Berlinie.
  • Tomasz Janasz- delegat ze Szwajcarii - studiował na Uniwersytecie w Hamburgu. Aktualnie jest doktorantem w Instytucie ds. Energii, Klimatu i Środowiska w Wuppertalu. Ponadto jest zaangażowany w działalność polonijną Towarzystwa „Zgoda” w Zurychu.
  • Tadeusz Kocman - delegat ze Szwajcarii - studiuje elektrotechnikę na Imperial College London i na ETH w Zurychu. Ponadto jest zaangażowanym członkiem Towarzystwa „Zgoda” w Zurychu.
  • Tomasz Rybicki - delegat z Niemiec - jest członkiem Rady Stowarzyszenia: „Polnische Studenten und Absolventen in München - Polscy Studenci i Absolwenci w Monachium” e.V.