Wywiad z Magdaleną Wójcik, aktorką komedii BIZNES

Dyplomowana tancerka baletowa i aktorka. Na szczególne okazje ubiera się w kreacje autorstwa Natalii Jaroszewskiej, na co dzień wybiera wygodne stroje. Paradokasalnie krótkie spódniczki nosi zimą, a latem biega w dżinsach.- Magdalena Wójcik.

.

Telewidzowie zapamiętali ją w roli tytułowej bohaterki serialu "Kocham Klarę".

W wywiadach Magdalena Wójcik wyznaje: "Cenię każdą rolę, ale kiedy pytają mnie, gdzie czuję się lepiej: przed kamerą, czy na scenie, zawsze wybieram teatr... Ten rodzaj pracy daje większe możliwości twórcze i bezpośredni kontakt z widzem."

Jest absolwentką Warszawskiej Szkoły Baletowej. Ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie. Na srebrnym ekranie debiutowała w 1985 roku epizodem w dramacie Andrzeja Wajdy "Kronika wypadków miłosnych". Zagrała w wielu filmach. Były to m.in. "V.I.P"   "Pieniądze to nie wszystko", „Kolory kochania”, „Oczy niebieskie”, „Kawalerskie życie na obczyźnie”, „Ciemno”. Sporą popularność przyniosły jej role w serialach telewizyjnych, takich jak: "Żegnaj Rockefeller", "Zespół adwokacki", "Sukces", "Złotopolscy", "DOM", „Codzienna 2 m.3”, „Samo życie”

 

WojArt: Jest Pani popularną aktorką. Czy popularność męczy?

Magdalena Wójcik: Nie. Myślę, że jest to zasługa tego, że niemal wszystkie postaci jakie do tej pory zagrałam były sympatyczne. Ludzie czasami potrafią mylić rzeczywistość z fikcją telewizyjną. Zdarza się, że za bardzo utożsamiają aktorów z granymi przez nich rolami. Ja mam to szczęście, że kojarzę się ludziom miło.


WojArt: Często jest Pani porównywana do Brigitte Bardot... co Pani na to?

Magdalena Wójcik: To bardzo miły komplement.  Mówiono też, że jestem podobna do Claudii Shiffer, Liv Ullman, Kim Basinger, a nawet do Dody (śmiech). Ale ja, spoglądając w lusterko widzę po prostu Magdę Wójcik.

 

WojArt: W jakich rolach czuje się Pani najlepiej?

Magdalena Wójcik: Moje upodobania repertuarowe są ściśle związane z etapem życia, na jakim aktualnie się znajduję. Kiedy przyglądam się sobie i innym ludziom wokół mnie, odnoszę wrażenie, że w ostatnich latach posmutnieliśmy, pędzimy przed siebie w pogoni nie wiadomo za czym, jesteśmy ciągle zmęczeni, coraz trudniej się żyje. Dla mnie lekarstwem na te chorobę jest śmiech. Taka relaksująca terapia. Dlatego od jakiegoś czasu, nawet już dłuższego, uwielbiam grac role komediowe. Ogromną frajdę sprawia mi rozśmieszanie ludzi na widowni, powodowanie, że chociaż na chwilę zapominają o swoich problemach. A przy okazji sama wprawiam się w świetny nastrój. Jedna z najważniejszych cech charakteru, jakie cenię w ludziach, to poczucie humoru!

 

WojArt: przeczytałam w jednym z wywiadów: "moje role kojarzą mi się z zapachem, bo każda bohaterka pachnie inaczej" – jak to rozumieć?

Magdalena Wójcik:  Tak, to prawda. Do każdej roli, którą gram w teatrze, dobieram inne perfumy. Są dla mnie częścią kostiumu. Kiedy się w nie „ubieram”, łatwiej jest mi wejść w daną postać . Staram się zawsze dopasować zapach do jej charakteru. Uwielbiam perfumy. Potrafią sprawić, że nasze życie jest piękniejsze. Zwłaszcza, kiedy przyjdzie nam, od czasu do czasu, skorzystać z transportu miejskiego…

 
WojArt: jaki zapach wiąże się z rolą Rosie w komedii BIZNES?
 
Magdalena Wójcik: Ponieważ z Rosie jestem związana już kilka lat, zdążyłyśmy zmienić nasze perfumowe upodobania. Aktualnie używamy GUESS Seductive…

 

WojArt: Jerzy Bończak, reżyser i aktor grający w spektaklu Biznes powiedział nam że farsa i komedia to trudne gatunki – czy podziela Pani Jego zdanie?

Magdalena Wójcik: tak, farsa jest szalenie trudnym gatunkiem.Porównuję ją często z utworem muzycznym, bo podobnie jak on, trzeba ją rozpisać na nuty i precyzyjnie ułożyć rytmy. A jak to zrobić? W zdobywaniu tej wiedzy pomaga doświadczenie, czyli dużo praktyki. Mam to szczęście, że już od kilkunastu lat współpracuję z Jurkiem Bończakiem i mogę uczyć się od mistrza (śmiech). Wszystko co umiem, w repertuarze farsowo-komediowym, zawdzięczam właśnie Jurkowi

 

WojArt: Jest Pani dyplomowaną tancerką czy wykorzystuje Pani swoje umiejętności na scenie?

Magdalena Wójcik: Oczywiście. Tak często jak tylko mogę. Nie po to męczyłam się przez 9 lat w Szkole Baletowej. Jeszcze będąc na studiach tańczyłam w słynnym „Metrze” i zagrałam baletnicę we francuskim filmie „Pas de Doux”. Potem jeszcze wielokrotnie miałam okazję tańczyć przed kamerą, czy tez na scenie np. charlestona i tango. No i wystąpiłam w IV edycji „ Tańca z gwiazdami”  Zawód tancerki jest bardzo trudny i wymagający samodyscypliny. Jeśli się nie ćwiczy codziennie, to niestety wypada się z formy. JEZIORA ŁABĘDZIEGO  już bym na pewno nie zatańczyła…

Z Magdaleną Wójcik – aktorką spektaklu BIZNES, na ktróry zapraszamy 5 listopada 2011 do Dusseldorfu rozmawiała

Agnieszka Wojtkowiak z Agencji Artystcznej WojArt